Nazywam się Natalia i nigdy nie umiałam zdefiniować, kim chcę zostać jak dorosnę. Dorosłam i nauczyłam się z tego czynić atut. Zamiast decydować się na jedną ścieżkę, działam na wielu obszarach. Digital art, czyli sztuka cyfrowa, znalazła się obecnie na pierwszym miejscu.

Pamiętam moment, w którym pierwszy raz zetknęłam się z programem GIMP. W mojej poprzedniej pracy stosowany był do zmiany rozmiarów zdjęć. Pamiętam też, jak wpisałam w wyszukiwarkę Google: „co to jest warstwa?”. Szybko trafiłam na YouTuba i setki tutoriali, w których GIMP wykorzystywany był do wycinania postaci ze zdjęć czy zmiany koloru ich włosów. Obok tych filmików, przewijały się prawdziwie perełki, czyli sztuka cyfrowa tworzona w Photoshopie.

Nie chcąc na początku drogi inwestować w dość drogi program, jakim jest Photoshop, otwierałam tutoriale i tworzyłam swoje pierwsze grafiki w GIMPie. Nie muszę chyba mówić, jak trudno mi się pracowało w programie, który swoją funkcjonalnością nie jest w stanie dorównać Photoshopowi. Jednak ze zdjęcia na zdjęcie było coraz łatwiej, a niektóre moje prace nie odbiegały od tych, które tworzą artyści w Photoshopie.

Co robiłam kiedyś?

Zostając w temacie edukacji, pierwszą maturę pisałam z rozszerzonej biologii i chemii. Po latach dołożyłam WOS i maturę z Wiedzy o Tańcu – jako jedyna absolwentka mojego liceum. Jestem wiecznym studentem. Przez 10 lat studiowałam łącznie 3 kierunki i napisałam 4 prace dyplomowe. Można powiedzieć, że jestem magistrem do kwadratu. Studiowałam kierunki ścisłe i humanistyczne. Na liczne pytania: „Co ma wspólnego ochrona środowiska z kulturoznawstwem Europy Środkowo-Wschodniej?” – odpowiadałam, że nic nie ma wspólnego i właśnie dlatego je studiuję. Po latach na Uniwersytecie udałam się na magisterkę na Akademii Teatralnej, by spełnić odwieczne marzenie zostania magistrem sztuki. Co więcej, w kwestii studiowania nie powiedziałam jeszcze ostatniego słowa.

Co robię teraz?

Zajmuję się pisaniem i rysowaniem. Pracowałam jako dziennikarz i redaktor. Stworzyłam dwa sola choreograficzne. Pisałam projekty rewitalizacyjne. Mieszkałam w Dani, Niemczech i Norwegii. Byłam na praktykach w ZOO. Tysiąc metrów pod ziemią obserwowałam pracę niemieckich górników. Tworzę grafikę i digital art.

Pewnego dnia zebrałam całą swoją wyobraźnię i kreatywność i zaczęłam ją przelewać w świat sztuki cyfrowej. Na swoim blogu pokazuję, że darmowe narzędzia pozwalają przekształcić zwykłe zdjęcie w niezwykłe dzieła sztuki oraz tworzę światy, od których nie można oderwać wzroku.