Poza pływającymi zegarami Salvadora nie byłam nigdy fanką surrealizmu. Powoli zaczęło się to zmieniać gdy zetknęłam się ze sztuką cyfrową, dla której nie istnieją żadne granice. I w ten sposób, krok po kroczku zaczęłam eksperymentować z grafikami surrealistycznymi, których przedsmak znajdziesz poniżej.